Jak technika uwalniania pomaga poradzić sobie z wyniszczającymi emocjami

Anna Ślubowska / 1 kwietnia, 2020
„Mam do niego żal, że o mnie nie dba”, „Mam wieczne poczucie winy, że poświęcam moim dzieciom za mało czasu”, „Nienawidzę mojego agresywnego szefa”, „Ładnym dziewczynom jest w życiu łatwiej”. Oto kilka dobrze znanych zdań, za którymi kryją się wyniszczające uczucia, postawy i przekonania. Każda taka opinia czy reakcja na to, co dzieje się w naszym życiu wywołuje cierpienie. Przejawiające się ono postacią choroby ciała lub umysłu, a także nawracających problemów i zmartwień. Pośród dziesiątek technik radzenia sobie z negatywnymi emocjami jedna wyróżnia się swoją prostotą i skutecznością, w którą wielu ludziom trudno jest uwierzyć. Póki sami tej metody nie wypróbują.

 

 Ludzka psychika korzysta z kilku sposobów, które pozwalają na chwilę uciec od psychicznego bólu: trudne do przyjęcia uczucia możemy tłumić (działanie świadomie), wypierać (działanie nieświadome), wyrażać  lub od nich uciekać. Każdy z tych mechanizmów jest dla nas szkodliwy i działa na zasadzie błędnego koła: unikamy w danej chwili odczuwania np. poczucia winy, złości czy strachu, jednak one nie znikają, nie rozpływają się w przestrzeni, lecz po pewnym czasie manifestują się w postaci chorób (np. bólów głowy, nawracających infekcji), ciągłej irytacji etc.

Tak naprawdę w konsekwencji mamy w sobie jeszcze więcej winy, złości i strachu, które spychamy poza świadomość. Przy następnej sprzyjającej okazji będą one próbowały jeszcze silniej zaznaczyć swoją obecność. Pojawi się wówczas strach przed nadchodzącym cierpieniem. Wtedy znów będziemy zaprzeczać temu, co czujemy, stwierdzimy, że to właściwie nie my jesteśmy zazdrośni, tylko sąsiad lub kuzynka, albo wypijemy butelkę wina, obejrzymy film, „żeby zapomnieć”, „żeby o tym nie myśleć”, wyluzować się „po tym wszystkim”.

Strach przed spotkaniem z cierpieniem

Wymienione wyżej strategie są skuteczne w tym sensie, że pozwalają nam przetrwać, jakoś przeżyć kolejny dzień, a nawet awansować, urodzić dzieci, wprowadzić firmę na giełdę itp. Jednak absolutnie uniemożliwiają życie w zdrowiu, w zgodzie ze sobą i światem. Jednocześnie wielu z nas odczuwa paniczny i poniekąd zrozumiały strach przed spotkaniem z własnymi emocjami. Wyobrażamy sobie, mając w pamięci opowieści natchnionych znajomych zafascynowanych niekończącą się autoanalizą, obrazy z filmów i książek. Wynika z nich, że droga do świadomego życia prowadzi przez morze mokrych chusteczek higienicznych, do których wypłakuje się latami swój strach, ból, upokorzenie.

Istnieje jednak inny sposób na skuteczne radzenie sobie ze wszelkim cierpieniem. Nie polega on na przywoływaniu dramatycznych obrazów z przeszłości, rozdrapywaniu przyschniętych ran i spędzaniu czasu na szukaniu odpowiedzi na uporczywie zadawane przez umysł pytanie „Dlaczego?”. Zaczyna się od świadomości.

Technika uwalniania – droga do zdrowia i wewnętrznej wolności

 Technika uwalniania spopularyzowana przez wybitnego amerykańskiego psychiatrę i nauczyciela duchowego Davida R. Hawkinsa, współpracownika noblisty Linusa Paulinga jest niezwykle skutecznym i prostym narzędziem. Pozwala ona uwolnić – bez analizowania i oceniania – każde uczucie, które wywołuje w nas cierpienie lub nie służy naszemu dobrostanowi. Kiedy stosujemy ją regularnie, spod pokładów nagromadzonych przez lata bolesnych emocji w naturalny  sposób wyłania się to, co nas wspiera: spokój, radość, akceptacja, ochota, optymizm itd. Nie musimy więc od rana silić się na uśmiech, powtarzać sobie, że mamy rozumieć innych ludzi i im wybaczać. Uwolnienie emocji, które nam nie służą, uwalnia tym samym wszystko to, co w nas piękne, dobre i spokojne. Oto, na czym polega uwalnianie i jednocześnie odpuszczenie emocji:

  1. Kiedy przeżywasz trudne dla Ciebie emocje, uświadom sobie dane uczucie. Najlepiej, jeśli zamkniesz oczy. Zgódź się na to, co czujesz – nie próbuj się tego pozbyć ani analizować. Skup się na tym, że dana emocja (strach, gniew, poczucie winy, nienawiść) jest tylko pewną postacią energii. Nie opieraj się. Po prostu z tym pobądź.
  2. Znajdź miejsce w ciele, w którym czujesz daną emocję najsilniej. Pozwól, by do tego miejsca przypłynęło jeszcze więcej tego uczucia. Nie stawiaj mu oporu i ignoruj wszelkie pojawiające się myśli i obrazy.
  3. Wyobraź sobie, że w tym miejscu otwierasz szeroko okno i cała energia nagromadzonego uczucia wypływa z Twojego ciała wraz z każdym wydechem.

Ulga jest najczęściej natychmiastowa. Czasem towarzyszy jej zaskoczenie, że dręczące nas uczucie słabnie i znika.

Pożegnanie z automatycznymi reakcjami

To nie może być takie proste? To nie zadziała? Po prostu spróbuj. Stosowanie techniki uwalniania nic nie kosztuje, wymaga od Ciebie po prostu gotowości do tego, by uświadomić sobie, co czujesz, zgodzenia się na to i uwolnienia tego uczucia. Jeśli będziesz regularnie uwalniać np. strach, nagle zorientujesz się, że coraz mniej rzeczy dokoła Ciebie wzbudza Twój niepokój, że nie czujesz już potrzeby analizowania szczegółów zamachów i innych tragedii, którymi karmią nas media. Katastrofa jakiegoś samolotu nie powstrzyma Cię przed tym, by cieszyć się zwiedzaniem odległych krajów, a „epidemia grypy” nie zmusi Cię do połykania tony witamin „na wszelki wypadek”. Uwolnienie się od automatycznych, niechcianych reakcji decydowania o swoich reakcjach to droga do wolności i zdrowego, spełnionego życia.

SHARE

Leave a Reply